środa, 28 czerwca 2017

Maybe Someday. Colleen Hoover




...ludzie nie wybierają, w kim się zakochują. Mogą jedynie wybrać, kogo dalej będą kochać.



On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać.
Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin.
Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce…

„Maybe Someday” to opowieść o ludziach rozdartych między „może kiedyś” a „właśnie teraz”, o emocjach ukrytych między słowami i o muzyce, którą czuje się całym ciałem.

źródło: lubimyczytac.pl

Przeczytałam niemal wszystkie książki autorstwa Colleen Hoover, które zostały wydane w Polsce i nieprzerwanie od wielu wielu lat, to właśnie "Maybe Someday" pozostaje moim ulubieńcem.

Choć nie jestem w żaden sposób muzycznie uzdolniona, to kiedy w książce pojawia się motyw muzyki, a główni bohaterowie żyją nią i jest to ich przeogromna pasja, to momentalnie ta pozycja wędruje bardzo wysoko w moim rankingu.
Warto wspomnieć o tym, że Colleen podjęła się współpracy z Griffinem Pettersonem dzięki czemu powstały teksty piosenek oraz całe kompozycje (dostępne na YT). Autentycznie pasują do treści książki i tego co w danym momencie czują główni bohaterowie, dlatego już samym tym faktem jestem zauroczona. Ogromnym podziwem darzę autorów, którzy oprócz napisania wspaniałej powieści decydują się na dalsze kroki, które jeszcze bardziej mają udobruchać czytelnika.

Wracając do samej historii, którą tym razem dostajemy od Colleen, to również nie dostaniecie nic innego oprócz zachwytów.

Jeśli chodzi o akcję to nie ma tutaj jej zbyt wiele. Cała uwaga głównie skupia się na muzyce oraz romansie. Mimo to w ogóle nie ma tutaj miejsca na nudę. 

 Nie chcę spojlerować tym, którzy jeszcze nie czytali tej książki, ale inni na pewno domyślą się dlaczego jestem tak pełna podziwu jeśli chodzi o kreację Ridga. Jego przypadłość sprawiła, że odrobinę inaczej zaczęłam postrzegać ludzi podobnych do niego.
Jeśli chodzi o Sydney, to nie jest ona moją ulubioną postacią, ale szczerzę współczuję jej tego co musiała przeżyć i przede wszystkim podziwiam ją za upór i to, że nie jest samolubna, a troszczy się o innych. 

W książce pojawiło się wiele barwnych i zabawnych postaci. Moje serce skradł lokator Ridga (Nigdy, ale to nigdy nie pamiętam jego imienia.). Ilekroć pojawiał się na scenie, nie potrafiłam powstrzymać uśmiechu. Jednak kiedy nastała taka potrzeba, to potrafił się opamiętać i wspierać przyjaciół w potrzebie. 

Uwaga, uwaga! Zdradzę wam, że w książce występuje trójkąt miłosny.
Tak, wiem! Ja też ich nienawidzę.
Jednak w ogóle się nie dziwię, że przypadł mi do gustu i jestem pewna, że tak samo będzie w waszym przypadku. 
Czytałam wiele książek z tym motywem i zawsze podlegał on temu samemu schematowi. Przeważnie pojawiał się czarny charakter, któremu wszyscy życzą jak najgorzej. Natomiast tutaj nie ma takiej osoby. Przez to sytuacja całej trójki jest wręcz dramatyczna.

 Jeśli jeszcze nigdy nie czytaliście nic autorstwa Colleen Hoover, to radzę zacząć od tej książki. Myślę, że każdy może znaleźć w niej dla siebie coś wartościowego, dlatego zachęcam do niej nawet tych, którzy już wcześniej mieli styczność z książkami tego gatunku, ale niekoniecznie je polubili. 

___________________________________
Hej!
Chyba dawno na blogu nie pojawiła się, aż tak bardzo chaotyczna recenzja. Niestety takie właśnie rzeczy mają miejsce kiedy piszę recenzję chwilę po tym jak przeczytam książkę. 
Tak samo jak ja uwielbiacie Maybe Someday? Czy może inna powieść tej autorki jest waszą ulubioną?
Buziaki!

 

5 komentarzy:

  1. Czytałam tę książkę już bardzo dawno temu, a wciąż milo wspominam. Uwielbiam tę historię! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ehh, ja niestety nie polubiłam się z tą książką...
    Denerwowali mnie bohaterowie, cała historia nie wzbudziła w e mnie większych zachwytów, a piosenek prawie nie słuchałam. xD Po prostu nie mój typ książki. xDD
    Pozdrawiam
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka jest wspaniała :D Ogólnie to uwielbiam książki Colleen Hoover <3

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  4. Łee, romans i to jeszcze z trójkątem... Zupełnie nie dla mnie, nie mam zamiaru sięgać po żadną książkę Hoover, ani po tego typu literaturę. Po prostu nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od lat czytam powieści Colleen Hoover i za każdym razem mam wrażenie, że czegoś mi brakuje w nich. Jest oczywiście jeden wyjątek, Maybe Someday. Książka ta skradła na zawsze moje serce, jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak dobrym romansem. Jest moim numerem jeden w tej kategorii.

    Pozdrawiam!
    mariadoeseverything.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń