czwartek, 27 kwietnia 2017

Co przyniesie wieczność. Jennifer L. Armentrout



 Wieczność była czyś, co braliśmy za pewnik, ale problem z nią był taki, że tak na prawdę nie istniał.


Dla niektórych cisza jest bronią, ale Mallory „Myszce” Dodge służy ona jako pancerz ochronny. W dzieciństwie nauczyła się, że lepiej jest zachować milczenie. I choć minęły już cztery lata od kiedy jej koszmar się skończył, dziewczyna zaczyna się martwić, że strach będzie ją paraliżował do końca życia.
Teraz, po latach indywidualnego nauczania pod troskliwym okiem przybranych rodziców, Mallory musi się zmierzyć z nowym wyzwaniem – ostatnią klasą w publicznej szkole średniej. Żaden ze scenariuszy, które sobie stworzyła, nie zakładał, że pierwszego dnia nauki wpadnie na Ridera Starka, niewidzianego od lat przyjaciela i opiekuna.
Dziewczyna uświadamia sobie, że ich więź przetrwała. Okazuje się jednak, że nie tylko Mallory zmaga się z demonami przeszłości. Widząc, że życie wymyka się Riderowi spod kontroli, staje ona w obliczu wyboru pomiędzy dalszym milczeniem, a walką o kogoś, kogo kocha, o życie, jakiego pragnie, i prawdę, która musi zostać ujawniona. 

źródło: lubimyczytac.pl

Odkąd prowadzę bookstagrama, większą uwagę przywiązuję do okładek książek. Zauważyłam, że wydawnictwo Fillia jest w tym świetne, jednak przy tej pozycji przeszli samych siebie. 

Przemoc domowa jest tematem często poruszanym w książkach. Jednak jest na tyle delikatny, że bardzo łatwo można go wyolbrzymić, albo potraktować zbyt powierzchownie. Jennifer udało się ustrzelić w sam środek. W dodatku czytając jej podziękowania widzimy, że przyjrzała się temu tematowi bardzo dokładnie, co na pewno nie umknie uwadze czytelników. 

Poznajemy Mallory cztery lata po okropnych wydarzeniach, które miały miejsce w jej poprzednim domu zastępczym. Mimo upływu czasu dziewczyna nadal nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Moje serce ściskało się ilekroć w duchu skakała ze szczęścia, ponieważ w końcu udało jej się przedstawić znajomej z ławki. 

Bardzo współczułam dziewczynie i kibicowałam jej, jednak to Rider zdobył moje serce. Chłopak jest zabawny i troskliwy, ale chyba najbardziej rozczulił mnie swoim rumieńcem, który pojawiał się ilekroć ktoś komplementował jego dzieła. Mimo to nie brakuje mu wad, przez co w moich oczach stał się bardziej ludzki i realny. 

Fabuła książki w szczególności skupia się na powrocie do normalności Mallory i Ridera, jednak poruszane są w niej również inne, ważne tematy, takie jak: ocenianie kogoś ze względu na to jaki majątek posiada, czy też ciężka decyzja dotycząca wyboru przyszłego zawodu. 

Oczywiście w "Co przyniesie wieczność" pojawił się wątek romantyczny, który był jedyną rzeczą, która nie spodobała mi się w książce. Romans Mallory jest zbyt słodki i dziecinny jak na tą historię, jednak pewnie czułabym zawód gdyby nie miał on miejsca. 

Ta historia nie jest przepełniona zwrotami akcji, ale myślę, że podczas jej czytania nikt nie będzie się nudził.

Książki raczej nie poleciłabym młodszym czytelnikom, ponieważ niewątpliwie trzeba do niej dojrzeć, ale starszym już zdecydowanie tak. Myślę, że każdy powinien ją przeczytać. Niezależnie od tego, czy lubi tego typu literaturę, czy też nie. 

 

12 komentarzy:

  1. Już niedługo mam zamiar po nią sięgnąć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie zrób to jak najszybciej ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam książki Jennifer L. Armentrout, więc po "Co przyniesie wieczność" z pewnością niedługo się zabiorę :D

    Pozdrawiam :)
    someculturewithme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno tym razem również się nie zawiedziesz ;)

      Usuń
  3. Nie znam autorki, ale na pierwszy rzut oka książka mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie nie dla mnie, jeżeli już to za kilka lat, ale mimo wszystko tematyka nie moja...

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie jeśli mimo wszystko rozważysz jej przeczytanie. Zmienia pogląd na wiele rzeczy. :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Hej,

    nominowałam Cię u siebie na blogu do Liebster Blog Award Tag (link poniżej)
    http://readers-trail.blogspot.com/2017/04/liebster-blog-award-tag-2.html

    Oczywiście, jeśli nie masz ochoty, nie musisz go wykonywać :D

    Pozdrawiam cieplutko,
    Wiktoria (_obsessionwithbooks_)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jej w planach a teraz co? Już mam ją w planach XD

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i bardzo dobrze! To taka pozycja, której nie pożałujesz :)

      Usuń
  7. chyba sobie ją sprawie na urodziny :D a co do okładek to uważam, że Filia wydaje najładniejsze książki :D

    pozdrawiam
    tomandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń